Górska wioska Wakan – nieznana perełka Omanu

Do wioski Wakan trafiliśmy przypadkiem. Polak, od którego pożyczaliśmy samochód powiedział, że jeśli będziemy w fortach: Rustaq i Nakhal, to mamy zajechać jeszcze do Wakan Village. Zakreśliłam więc na mapie kółeczko i będąc w okolicy, postanowiliśmy odwiedzić to miejsce, nie wiedząc czego możemy się spodziewać.

Wioska znajduję się prawie 50 km od miejscowości Nakhal. Nie spodziewaliśmy się, że aby się tam dostać, trzeba pokonać kawałek solidnego off roadu i wdrapać się na 2000 m n. p. m. Pierwsza rzecz na miejscu, do której docieramy, to wieża widokowa oraz niedokończone biuro informacji turystycznej. Najpierw trzeba poświęcić kilka minut na napawanie się widokiem na Wadi Mistal oraz zachodnie pasmo gór Hajar. Sama wioska to zaledwie kilka domów usytuowanych na zboczu. Nie ma tam ani sklepu, ani żadnej innej instytucji czy infrastruktury. Po wiosce prowadzi nas żółto-zielono-czerwony szlak, który szybko wyprowadza nas za teren zabudowań. Tam właśnie bardzo się zdziwiliśmy, bo ujrzeliśmy tarasowane zbocza całe porośnięte bujną roślinnością. Było to dla nas o tyle zaskakujące, że Oman do tej pory kojarzył się nam tylko z surowym piaszczysto-kamienistym krajobrazem.

We wiosce Wakan mieszkańcy w 100 procentach utrzymują się z własnych upraw i z dużą pieczołowitością dbają o rośliny oraz o system nawadniający faladż. Szlak prowadzi po schodkach na samą górę. Mijamy kilka dobrych punktów widokowych, tarasy z różnego rodzaju roślinnością, taką jak: winorośl, granaty czy brzoskwinie. Z powrotem należy wrócić tą samą drogą. Łącznie daje to mniej więcej godzinny spacer.

Mieszkańcy wioski są bardzo przyjaźnie nastawieni, jednak trzeba szanować ich teren, nie zbaczać ze szlaku oraz starać się mieć zakryte ramiona i kolana.

Pamiętajmy, że z powodu braku sklepu należy zabrać ze sobą jakiś prowiant z dołu. My nie mieliśmy zbyt dużo jedzenia i musieliśmy się niestety pospieszyć z wizytą, a piknik tam na samej górze, z widokiem na spektakularne góry, kanion i roślinność, to bardzo dobry pomysł. Ciężko nam powiedzieć jak wygląda opcja rozbijania namiotu w takim miejscu. Myślę, że najlepiej jest wejść w relację z mieszkańcami i otwarcie ich zapytać o taką ewentualność, a podejrzewam, że może się to skończyć darmowym noclegiem. Zaraz przy parkingu, biurze turystycznym i wieży jest publiczna toaleta, w której można się spokojnie umyć.

2 Comments

  1. Edyta
    16 lutego 2018

    Piękne widoki. Mam ochotę samemu przenieść się w to niezwykłe miejsce 🙂

    Odpowiedz
    1. Ola
      16 lutego 2018

      Na pewno warto odwiedzić to miejsce ale pewnie na niezbyt długo bo ciężko sobie wyobrazić co tam można robić … bez ani jednego sklepu spożywczego 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *