Wadi Shab najpiękniejszy kanion w Omanie

Wadi Shab to chyba nasz numer 1 wśród omańskich kanionów.  Nie musimy dojeżdżać samochodem 4×4 ani męczyć się, idąc pieszo, żeby doświadczyć niesamowitych widoków. Szlak zabiera nas na 40-minutowy spacer po kamiennych ścieżkach wśród wysokich skał. Cały czas towarzyszy nam czysta, szmaragdowa woda w postaci strumieni i jeziorek oraz bujna zieleń.

Wadi Shab to kanion oddalony o ok. 2 godziny jazdy od stolicy. Bazą wypadową jest miasteczko Tiwi. Jest to przyjemna, nadmorska wioseczka. Funkcjonują tu 3-4 całkiem fajne restauracje, jednak na tym kończy się zagospodarowanie turystyczne. W grudniu 2017 roku nawet tam nie znajdował się żaden hotel. My zatrzymaliśmy się standardowo w namiocie, na placu zabaw. Więcej o tym przeczytacie tu.

Z miasteczka można wyruszyć na zwiedzanie dwóch wadis: Tiwi i właśnie wybranego przez nas Shab. Wadi Tiwi to podobno szlak do przejechania autem 4×4, jednak nie jest tak urokliwy jak Wadi Shab. Poruszanie się po wiosce jest bardzo łatwe,  wszędzie prowadzą znaki na parking przed wejściem do kanionu. Gdy zaparkujemy samochód, musimy się przeprawić łodzią na drugą stronę rzeki. Jest to koszt 1OM w dnie strony. Więcej opłat nie ma.

Na samym początku trasa jeszcze nie zachwyca. Widać, że podjęto próby przystosowania tego miejsca pod turystów. Prowadzone są jakieś drobne wycinki, nasadzenia, puszczone są kable i rury z wodą. Standardowo jednak nie spotkaliśmy nikogo na swojej drodze. Tak mi się wydaję, że musieliśmy mieć tam wszędzie wyjątkowe szczęście, bo przecież jest to jeden z popularniejszych wadi w kraju. Ponownie zachęcam do wybierania dni, które są dla lokalnych ludzi pracującymi.

Po chwili droga zaczyna piąć się już ścieżką po zboczu skały, dając tym samym spektakularne i nieco przepastne widoki na skalne ściany i piękną wodę na dole. Spacerujemy również korytem kanionu w otoczeniu pięknej i bujnej roślinności, docierając do kilku basenów z wodą. Można się tam oczywiście kąpać i jest to przyjemność, której nie można sobie odmówić. Na samym końcu znajduje się najładniejszy basen, a za nim jaskinia, w której również trzeba się zamoczyć aby przejść do wodospadu. Czasami trzeba podobno nawet zanurkować. My już tam nie dotarliśmy ze względu na Nataszę, ale spędziliśmy wspaniały czas, kąpiąc się w czystej, szmaragdowej wodzie przy ostatnim basenie.

Należy pamiętać, że zarówno walory widokowe, czystość wody oraz możliwości poruszania się po kanionie są uwarunkowane aktualnym poziomem wody. My do Wadi Shab wybraliśmy się już trochę po południu. Uniknęliśmy w ten sposób turystów, jednak podczas kąpieli w basenie robiło się już delikatnie chłodno.

Myślę, że Wadi Shab to jedno z takich miejsc w Omanie, które już wkrótce zmieni swoje oblicze. Zapewne powstaną tam ławeczki, śmietniki,  może jakaś kawiarnia i budka z opłatą za wstęp. Na razie jednak ciągle nawet tak atrakcyjne miejsca w Omanie są jeszcze nie do końca przystosowane pod turystykę. I to jest piękne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *